Data: Sobota, 5 kwietnia 2025 | Godzina: 20:45 | Miejsce: San Siro, Mediolan
Starcie z ogniem w tle – Milan i Fiorentina na rozdrożu sezonu
Kiedy w sobotni wieczór San Siro zamieni się w piłkarską arenę, emocje w Mediolanie sięgną zenitu. AC Milan i Fiorentina zmierzą się w pojedynku, który – mimo że nie toczy się na szczycie tabeli – zapowiada się jak prawdziwa bitwa. Obie drużyny są zdeterminowane, by nie zakończyć sezonu bez sukcesu, a ten mecz może zadecydować o tym, kto jeszcze pozostanie w grze o Europę.
Walka o coś więcej niż punkty
Na papierze różni ich tylko jeden punkt – Fiorentina na ósmym, Milan tuż za nią, na dziewiątym miejscu. Ale moim zdaniem to nie tabela, a emocje i ambicje sprawią, że ten mecz będzie wyjątkowy. Obie ekipy mają plan B: Fiorentina celuje w kolejny triumf w Lidze Konferencji, Milan żyje jeszcze nadzieją na Coppa Italia po remisie z Interem. Dlatego uważam, że na murawie zobaczymy więcej niż tylko walkę o ligowe punkty – to będzie starcie o honor, zaufanie kibiców i ostatnią szansę na sukces.
Słabości w defensywie, potencjał w ofensywie
W ostatnich tygodniach żadna z tych ekip nie może pochwalić się stabilnością w defensywie. Milan nie zdołał zachować czystego konta w ośmiu kolejnych spotkaniach. Fiorentina? Jeszcze gorzej – cztery ostatnie porażki na wyjeździe i defensywa, która dziurawi się jak sito. W mojej ocenie to przepis na mecz pełen bramek, akcji i – niestety dla trenerów – nerwów.
Statystyki mówią jasno: będą gole
Nie da się przejść obojętnie obok statystyk, które wręcz krzyczą: to będzie mecz z bramkami! Milan strzelał gola w dziewięciu ostatnich meczach z rzędu, a Fiorentina trafiała w sześciu kolejnych spotkaniach. Co ciekawe, w czterech z pięciu ostatnich bezpośrednich meczów między tymi drużynami padły bramki z obu stron. A jeśli chodzi o średnie? 2.6 gola na mecz, a w pierwszych połowach – zazwyczaj spokojniej, średnio tylko 0.8 trafienia. Do tego Fiorentina nie potrafiła zachować czystego konta na boisku rywala z top 10, a Milan… no cóż, jego defensywa to w ostatnim czasie temat-rzeka. I teraz najciekawsze:
- Milan zdobywa najwięcej goli między 61. a 75. minutą – to czas, kiedy rywale zwykle gasną, a Rossoneri przyspieszają.
- Fiorentina najlepiej punktuje między 31. a 45. minutą – krótko przed przerwą, kiedy koncentracja często spada.
- Gospodarze wygrywają pierwszą połowę w 34% spotkań, a goście – aż w 41%.
- Ostatni raz Fiorentina wygrała na San Siro w 2019 roku – od tego czasu cztery kolejne wyjazdy bez zwycięstwa.
Moim zdaniem te dane tylko potwierdzają, że warto nastawić się na otwarty mecz i typować BTTS (obie drużyny strzelą) jako jeden z mocniejszych zakładów na sobotni wieczór.
Moje typy
W mojej ocenie najbezpieczniejszym wyborem jest zakład na gole z obu stron. Historia spotkań, forma zespołów i ich obecne problemy w defensywie dają solidne podstawy, by sądzić, że zobaczymy bramki po obu stronach. A co z wynikiem? Typuję 1:1, choć nie zdziwiłoby mnie, gdyby Milan wykorzystał atut własnego stadionu i przechylił szalę na swoją korzyść.
Podsumowanie – sobotni wieczór pełen emocji
Ten mecz nie jest może klasycznym hitem kolejki, ale jestem przekonany, że emocji nie zabraknie, a kibice będą świadkami widowiska, które może jeszcze namieszać w ligowym układzie sił. Sobota, 20:45 – San Siro. Pojedynek drużyn, które chcą jeszcze uratować swój sezon. Jedni chcą wrócić do wielkości, drudzy – zbudować coś trwałego. Jedno jest pewne: to będzie wieczór, w którym piłka nożna pokaże swoje nieprzewidywalne, surowe i piękne oblicze.