Data: Sobota, 29 marca 2025
Godzina: 16:15
Miejsce: RCDE Stadium, Barcelona
W sobotnie popołudnie kibice La Liga powinni zarezerwować czas na jedno z najciekawszych spotkań tej kolejki. Espanyol Barcelona podejmuje na własnym stadionie Atletico Madryt – i choć te drużyny walczą o zupełnie różne cele, emocje będą na najwyższym poziomie. Espanyol drży o ligowy byt, Atletico nie może sobie pozwolić na kolejną stratę punktów, jeśli wciąż marzy o mistrzostwie.
Moim zdaniem, to starcie ma wszystko, by stać się jednym z najciekawszych widowisk weekendu – od podtekstów, przez statystyki, aż po aktualną formę obu zespołów.
Twierdza RCDE – Espanyol nie zamierza się poddać
Zespół z Barcelony znalazł się w bardzo trudnej sytuacji – zaledwie jeden punkt przewagi nad strefą spadkową. Ale to nie oznacza, że gospodarze są bez szans. Wręcz przeciwnie. W mojej ocenie ich forma domowa daje im realne argumenty, by myśleć o punktach nawet przeciwko zespołowi z ligowego topu.
Espanyol przegrał tylko 3 z ostatnich 14 spotkań ligowych na własnym stadionie. Ostatnia porażka na RCDE Stadium? Październik ubiegłego roku. Od tamtej pory drużyna pozostaje niepokonana u siebie, notując 8 kolejnych meczów bez porażki, z trzema zwycięstwami na koncie.
Nie można też zapominać o głośnym zwycięstwie nad Realem Madryt 1:0 na własnym terenie. To nie był łut szczęścia – to była konsekwencja, twardość w defensywie i cierpliwość w ataku. Sądzę, że podobną postawę zobaczymy także przeciwko Atletico.
Typuję, że Espanyol nie przegra. Zakład w opcji „podwójna szansa – wygrana lub remis Espanyolu” wydaje się tu bardzo solidną propozycją.
Atletico Madryt – czy jeszcze wierzą w mistrzostwo?
Madrytczycy wciąż znajdują się w czołówce, ale po dwóch porażkach z rzędu coraz trudniej brać ich poważnie jako kandydatów do tytułu. Strata kolejnych punktów w Barcelonie mogłaby być ciosem, po którym trudno byłoby się podnieść.
Sądzę, że największym problemem Atletico jest niestabilna forma na wyjazdach. W ostatnich czterech delegacjach ligowych wygrali tylko raz. Co więcej, w trzech ostatnich meczach przeciwko Espanyolowi nie zdołali wygrać – wszystkie zakończyły się remisem. W pierwszym starciu tego sezonu na Wanda Metropolitano padł bezbramkowy remis.
Atletico jest nieprzewidywalne. Potrafią rozegrać spotkanie pełne dominacji, by kilka dni później zgubić rytm i pomysł na grę. W mojej ocenie to właśnie w Barcelonie mogą znów mieć problem z narzuceniem własnych warunków.
Typ: 1:1 – remis na horyzoncie?
Espanyol w ostatnich siedmiu spotkaniach ligowych zdobywał dokładnie jedną bramkę. I to jest bardzo ciekawy wzorzec, który warto brać pod uwagę. Z kolei Atletico, mimo ofensywnego potencjału, często miewa przestoje w ataku, zwłaszcza na wyjazdach.
Dlatego typuję remis 1:1 jako najbardziej prawdopodobny scenariusz. Espanyol postawi twarde warunki, Atletico będzie się męczyć, ale też znajdzie sposób, by nie wracać do domu z pustymi rękami. Punkt z trudnego terenu może być dla nich satysfakcjonujący – choć na pewno nie satysfakcjonujący w kontekście walki o tytuł.
Julian Alvarez – najgroźniejszy człowiek w ataku
Jednym z niewielu jasnych punktów Atletico w ostatnich tygodniach jest Julian Alvarez. Argentyńczyk błyszczy formą – sześć bramek w ostatnich siedmiu występach klubowych mówi samo za siebie. Do tego dołożył trafienie dla Argentyny w meczu z Brazylią w trakcie przerwy reprezentacyjnej.
W mojej ocenie, jeśli ktoś ma rozstrzygnąć ten mecz jednym błyskiem, to właśnie Alvarez. Typ na jego bramkę w dowolnym momencie meczu to dobra opcja – i chyba najpewniejsza, jeśli chodzi o ofensywę gości.
Podsumowanie
To spotkanie będzie starciem dwóch światów – desperackiej walki o utrzymanie i kurczowego trzymania się marzeń o mistrzostwie. Espanyol jest niepokonany u siebie od października i nie zamierza się uginać. Atletico – pod ścianą – nie może pozwolić sobie na kolejną stratę punktów.
Typuję remis 1:1, z bramką Juliana Alvareza i twardą postawą gospodarzy. Espanyol może znów napsuć krwi wielkiemu rywalowi – i to nie będzie dla mnie żadnym zaskoczeniem.
To jedno z tych spotkań, które po prostu trzeba zobaczyć.