La Liga nie zwalnia tempa! Już w najbliższą sobotę czeka nas spotkanie, które – moim zdaniem – zapowiada się na prawdziwy hit kolejki. FC Barcelona, niepokonana od 21 spotkań i rozgrzana do czerwoności dziewięcioma kolejnymi zwycięstwami ligowymi, zmierzy się z Realem Betis, który sam może pochwalić się sześcioma triumfami z rzędu w rozgrywkach krajowych.
To nie będzie zwykły mecz. To konfrontacja dwóch najgorętszych drużyn w Hiszpanii. W mojej ocenie – i sądzę, że wielu kibiców się ze mną zgodzi – czeka nas pełne emocji widowisko, którego lepiej nie przegapić.
Statystyki nie kłamią – gole gwarantowane!
Zerknijmy na liczby. FC Barcelona w ostatnich dziewięciu meczach ligowych strzeliła aż 30 bramek. Ich ofensywa działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Lewandowski? 25 goli. Lamine Yamal? Aż 11 asyst. A do tego Ferran Torres, który trafiał do siatki w czterech ostatnich meczach z rzędu, zarówno w barwach Barcelony, jak i w czterech kolejnych spotkaniach przeciwko Betisowi.
Po drugiej stronie mamy Betis, który również nie zamierza ustępować. W siedmiu z ostatnich ośmiu meczów ligowych zdobywał minimum dwie bramki, a ostatni raz nie strzelił gola w La Liga… jeszcze w listopadzie.
Dlatego sądzę, że typ na „obie drużyny strzelą” to niemal pewniak. Warto zauważyć, że ostatnie trzy bezpośrednie mecze pomiędzy tymi ekipami kończyły się bramkami z obu stron – w tym pamiętne 2:2 z grudnia.
FC Barcelona – twierdza nie do zdobycia?
Gospodarze mają się czym chwalić. Nie przegrali żadnego z ostatnich 10 meczów u siebie, wygrali cztery domowe starcia z rzędu i – co istotne – strzelają średnio 2,86 gola na własnym boisku. Ich bilans domowy w La Liga to imponujące 11 zwycięstw i tylko 3 porażki.
Z kolei Betis, choć ostatnio świetnie radzi sobie na wyjazdach (cztery kolejne zwycięstwa poza domem), ma fatalny bilans z Blaugraną – tylko jedno zwycięstwo w ostatnich 16 meczach bezpośrednich, a na wyjeździe przeciwko Barcelonie wygrał ledwie cztery razy w historii.
Moje typy na sobotni klasyk
W mojej ocenie, choć Betis zagra z pazurem i nie odda meczu bez walki, faworyt jest jeden – FC Barcelona. Ich dyspozycja ofensywna, głębia składu, a także znakomita passa – wszystko przemawia za gospodarzami.
Ale nie skreślam Betisu – gole z obu stron wydają się niemal pewne, a moim zdaniem warto przyjrzeć się też zakładowi na wynik 3:2 dla Barcelony – typ ryzykowny, ale z dużym potencjałem.
Nie można też zapomnieć o Ferranie Torresie. Ten zawodnik uwielbia grać przeciwko Betisowi. Cztery gole w czterech ostatnich meczach z tym rywalem mówią same za siebie. Sądzę, że zakład na jego trafienie w dowolnym momencie meczu to bardzo rozsądna opcja.
Fajerwerki w ataku, iskry w środku pola
Betis przyjedzie do Katalonii z nadzieją na sensację. Ale Barça to obecnie jeden z najtrudniejszych przeciwników w Europie. Grają z rozmachem, pressingiem, intensywnością, jakiej brakowało im jeszcze kilka miesięcy temu. Hans-Dieter Flick poukładał tę drużynę, a liderzy – jak Lewandowski, de Jong, czy młodziutki Yamal – odpowiadają na to jakością.
Dlatego myślę, że zobaczymy dynamiczny mecz z dużą liczbą sytuacji bramkowych. Obie drużyny są w topowej formie, co tylko podgrzewa atmosferę przed tym widowiskiem.
Podsumowanie: Nie przegap tego!
To nie będzie tylko mecz. To będzie piłkarski spektakl! I – w mojej ocenie – jeden z tych, które wspomina się długo. Jeśli jesteś fanem futbolu, nie możesz tego przegapić!