Ligue 1, niedziela 30 marca 2025, godz. 17:15, Stade Océane
Nantes w natarciu, Le Havre w opałach! Czy goście pogrążą gospodarzy na Stade Océane?
W niedzielne popołudnie czeka nas prawdziwa bitwa o przetrwanie w Ligue 1! Le Havre podejmuje na własnym stadionie zespół Nantes, a stawka tego starcia jest jasna – utrzymanie w elicie. Dla jednych to ostatni dzwonek, dla drugich – szansa na oddech i ucieczkę od strefy spadkowej. I moim zdaniem to goście są tu wyraźnymi faworytami.
Le Havre – mur się kruszy, zwłaszcza u siebie
Nie ma co owijać w bawełnę – Le Havre jest najgorszym zespołem Ligue 1, jeśli chodzi o grę na własnym stadionie. Z 13 domowych spotkań zdołali wygrać… zaledwie trzy. Dziesięć porażek na własnym terenie to bilans, który mówi sam za siebie. W mojej ocenie to nie jest po prostu chwilowa zadyszka – to głęboki kryzys, który ciągnie się od miesięcy.
Gospodarze zdobyli u siebie tylko 7 punktów na możliwe 39 – to rezultat dramatyczny, który sprawia, że Stade Océane wcale nie jest twierdzą, a raczej otwartą bramą dla rywali.
Nantes – przebudzenie w dobrym momencie
Zespół z Nantes, choć też walczy o utrzymanie, w ostatnich tygodniach pokazał, że nie zamierza tanio sprzedać skóry. Zwycięstwa nad Lens i Lille – drużynami z górnej połowy tabeli – dały sygnał, że „Kanarki” nie tylko walczą, ale są w stanie bić się z najlepszymi.
Aktualnie mają sześć punktów przewagi nad Le Havre, a wygrana w niedzielę mogłaby praktycznie ich zabezpieczyć przed najgorszym. Sądzę, że z taką formą i determinacją, jaką pokazali ostatnio, powinni sobie poradzić także z ekipą będącą w rozsypce.
Obrona Le Havre jak sito
W mojej ocenie kluczowym problemem Le Havre jest dziurawa defensywa. Zespół stracił już 55 goli w 26 meczach, co daje średnio ponad 2 bramki na mecz. To drugi najgorszy wynik w lidze, a kiedy spojrzymy na ostatnie 15 spotkań – aż 10 porażek – trudno doszukiwać się tu pozytywów.
Z kolei Nantes wygląda tu o wiele lepiej – 43 stracone gole to wciąż dużo, ale to aż 12 mniej niż rywal. Ta różnica w organizacji gry obronnej może okazać się decydująca.
Obie drużyny trafiają, ale…
Warto jednak zaznaczyć, że Le Havre mimo wszystko nie rezygnuje z ataku. W ich ostatnich ośmiu meczach ligowych obie drużyny strzelały bramki. To sugeruje, że nawet jeśli defensywa kuleje, to w ofensywie potrafią błysnąć – choćby na moment.
Dlatego typuję, że obie drużyny trafią do siatki, ale to Nantes zgarnie pełną pulę. W mojej ocenie wynik 2:1 dla gości to najbardziej prawdopodobny scenariusz – Le Havre znów straci gole, ale tym razem nie zdoła już odrobić strat.
Moje typy na mecz Le Havre – Nantes:
- Nantes wygra mecz
- Obie drużyny strzelą gola
- Dokładny wynik: 2:1 dla Nantes
Podsumowując – Le Havre walczy o życie, ale nie ma argumentów, by stawić opór drużynie Nantes, która złapała formę i wie, co znaczy gra o wszystko. W mojej ocenie goście wyjdą z tej konfrontacji zwycięsko, a Le Havre znów zostanie z niczym – tym razem przed własną, coraz bardziej zrezygnowaną publicznością.
Czy zespół gospodarzy znajdzie w sobie resztki sił, by odwrócić los? Zobaczymy w niedzielę o 17:15 na Stade Océane. Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie!