29 marca 2025 (sobota)
Godzina 20:45
Stadio Via del Mare, Lecce
Włoska Serie A nie zwalnia tempa, a ten mecz może mieć ogromne znaczenie w kontekście walki o europejskie puchary. Lecce stanie naprzeciw fenomenalnie dysponowanej Romie, która – w mojej ocenie – w tym momencie jest najgroźniejszym rywalem dla każdego zespołu w lidze. I choć na papierze faworyt wydaje się oczywisty, futbol potrafi pisać własne scenariusze. Ale czy tym razem naprawdę może być inaczej?
Roma – maszyna punktująca bez litości
8 zwycięstw w ostatnich 10 meczach – to nie przypadek, to forma godna mistrzów. Roma pod wodzą nowego trenera wyraźnie nabrała wiatru w żagle. Zespół z Wiecznego Miasta stracił tylko raz komplet punktów w ostatnich 15 spotkaniach Serie A, co czyni ich najlepszą drużyną ligi w tym okresie – zarówno w przekroju 5, 10, jak i 15 kolejek. Tego nie da się zignorować.
Na wyjazdach? Też bajka! Cztery ostatnie delegacje i cztery zwycięstwa – to nie statystyka, to deklaracja siły. Dlatego sądzę, że Roma jedzie do Lecce nie tylko po trzy punkty, ale po kolejne przekonujące zwycięstwo.
Lecce – walka o przetrwanie w cieniu porażek
Z drugiej strony mamy gospodarzy, którzy… delikatnie mówiąc – nie mają powodów do dumy. Cztery kolejne porażki, brak zwycięstwa w sześciu ostatnich domowych meczach, a defensywa przypomina bardziej otwarte drzwi niż żelazną kurtynę. Lecce stara się walczyć, ale jak dla mnie – zbyt często przypomina to walkę z wiatrakami.
Co ciekawe, Lecce zdołało jednak zdobyć po bramce w dwóch ostatnich meczach, mimo że wcześniej przez cztery kolejki nie trafili do siatki ani razu. To pokazuje pewien błysk, jaki czasem się pojawia, ale – moim zdaniem – to zbyt mało, by zatrzymać rozpędzoną Romę.
Starcie rewanżowe? Roma już raz pokazała, kto tu rządzi
W pierwszym spotkaniu tych ekip w sezonie było brutalnie jasno: Roma wygrała aż 4:1. Tamten mecz był demonstracją siły, a różnica klas była widoczna gołym okiem. W mojej ocenie, niewiele się zmieniło – Roma jest jeszcze lepsza, Lecce – jeszcze bardziej zagubione.
Moje typy: Roma górą, padnie kilka goli
Sądzę, że Roma spokojnie poradzi sobie z Lecce i zgarnie piąte z rzędu wyjazdowe zwycięstwo w lidze. Ale nie zdziwię się, jeśli gospodarze zdołają choć raz trafić do siatki – w końcu grają u siebie, a ostatnio zaczęli coś strzelać. Mój typ? 3:1 dla Romy – rozsądny balans między realiami, a potencjałem ofensywnym obu ekip.
Zawodnik do obserwacji: Artem Dovbyk – wraca na właściwe tory
Ukrainiec Artem Dovbyk, który przed sezonem trafił do Romy z Girony, miał trudny start. Ale ostatnie tygodnie pokazują, że zaczyna trafiać tam, gdzie trzeba. Dwa gole w trzech ostatnich meczach Serie A, a jeśli spojrzymy szerzej – pięć trafień w ośmiu spotkaniach. To mówi samo za siebie. W mojej ocenie, jeśli ktoś ma otworzyć wynik tego starcia – to właśnie Dovbyk.
Podsumowanie – Roma jedzie po swoje, Lecce modli się o cud
Lecce będzie się starać. Roma – po prostu wygrać. Różnica jakości, formy, doświadczenia i determinacji jest zbyt duża, by sądzić, że gospodarze będą w stanie zatrzymać rzymską ofensywę. Typuję zwycięstwo Romy, i to w stylu, który zostawi kibiców Lecce z kolejną gorzką lekcją.
Nie przegapcie tego meczu – sobota, 20:45. Będzie się działo!