Data: Niedziela, 30 marca 2025
Godzina: 20:45
Miejsce: Stade Pierre-Mauroy
Lille i Lens: niemal lustrzane odbicia w tabeli
Ten mecz to coś więcej niż tylko kolejna kolejka Ligue 1. To duma, emocje i wieloletnia rywalizacja, która w niedzielny wieczór znów rozgrzeje północ Francji do czerwoności. Lille kontra Lens – Derby du Nord. A moim zdaniem zapowiada się na widowisko pełne napięcia, taktycznych szachów i defensywnych murów nie do przejścia.
Zarówno Lille, jak i Lens to ekipy, które w tym sezonie grają futbol wyrachowany, nastawiony na dyscyplinę i szczelność w tyłach. I trzeba przyznać – wychodzi im to doskonale.
Lille straciło zaledwie 28 bramek w 26 spotkaniach, co czyni ich drugą najlepszą defensywą w lidze – ustępującą jedynie PSG. Lens? Niewiele gorzej – tylko jeden gol więcej na koncie straconych bramek. To mówi samo za siebie – obie drużyny wiedzą, jak zamknąć dostęp do własnej bramki.
W mojej ocenie to właśnie defensywa będzie kluczem do wyniku tego spotkania. A wszystko wskazuje na to, że kibice nie powinni nastawiać się na kanonadę goli.
Kiedy piłka nie chce wpadać…
Statystyki nie kłamią. W sześciu z ostatnich ośmiu meczów Lens w Ligue 1 padło mniej niż trzy gole. Co więcej, są oni najmniej bramkostrzelną ekipą w górnej połowie tabeli. To dość wymowne i jasno pokazuje, z czym zespół Francka Haise’a ma największy problem.
Lille z kolei – mimo pewnego zastoju formy i dwóch porażek w ostatnich trzech meczach – wciąż ma realne szanse na miejsce w TOP 3. Są tylko trzy punkty za AS Monaco, więc każde oczko jest na wagę złota. Dlatego sądzę, że gospodarze podejdą do meczu z chłodną głową, skupiając się na tym, by nie przegrać – a niekoniecznie, by za wszelką cenę wygrać.
Remis wisi w powietrzu? Moje typy są jasne
Analizując poprzednie starcia, trudno nie zauważyć ciekawego trendu. Cztery z ostatnich pięciu bezpośrednich meczów kończyły się wynikami, w których obie drużyny trafiały do siatki. Ale co istotniejsze – dwa z ostatnich trzech pojedynków zakończyły się remisem 1:1.
W mojej opinii to właśnie taki rezultat – skromne 1:1 – jest najbardziej prawdopodobny również tym razem. Obie drużyny grają ostrożnie, nie strzelają wielu bramek, ale też nie dają sobie w kaszę dmuchać.
Typuję remis i mniej niż 2.5 gola w meczu. To scenariusz, który nie tylko odzwierciedla obecny styl gry obu ekip, ale i pasuje do napiętej atmosfery derbowego starcia.
Kontekst ligowy: kto co traci, kto co zyska?
Lens po dwóch skromnych, ale jakże cennych zwycięstwach 1:0 nad Marsylią i Rennes przełamało serię czterech porażek z rzędu. Ale nadal są aż osiem punktów za strefą Ligi Mistrzów, co każe sądzić, że mogą już nieco spuścić z tonu i skupić się na utrzymaniu miejsca dającego udział w europejskich pucharach.
Z kolei Lille gra o coś więcej. Mimo ostatnich wpadek, cały czas mają szansę wrócić na podium i zapewnić sobie grę w najbardziej prestiżowych rozgrywkach Europy.
To dlatego, moim zdaniem, gospodarze będą nieco bardziej zdeterminowani, ale też ostrożni. Jeden błąd może kosztować wszystko.
Podsumowanie – co nas czeka w niedzielę o 20:45?
- Mecz pełen napięcia, mało goli i dużo walki w środku pola.
- Solidne defensywy, które nie oddadzą pola bez walki.
- Prawdopodobny remis – moim zdaniem 1:1 – i niewiele sytuacji podbramkowych.
To będą Derby Północy, które może i nie dostarczą fajerwerków strzeleckich, ale na pewno będą nas trzymać w napięciu od pierwszego do ostatniego gwizdka.
W mojej ocenie – jeśli kochasz futbol w jego taktycznej, emocjonalnej wersji – tego meczu przegapić nie możesz.