Decydująca batalia na Zachodzie! W poniedziałkową noc Los Angeles Lakers podejmą na własnym parkiecie San Antonio Spurs. Dla ekipy z Miasta Aniołów to mecz, który po prostu muszą wygrać, jeśli chcą utrzymać się w walce o jak najwyższą lokatę przed play-offami. Czy osłabieni Spurs będą w stanie ich zaskoczyć? Oto pełna analiza tego starcia!
Lakers wracają na właściwe tory?
Po czterech porażkach z rzędu, Lakers wreszcie się przełamali, pokonując Phoenix Suns 107-96. To zwycięstwo było im niezwykle potrzebne – nie tylko dla poprawy sytuacji w tabeli, ale także dla psychiki zawodników. Zespół prowadzony przez Darvina Hama zajmuje obecnie piąte miejsce w Konferencji Zachodniej z bilansem 41-25 i ma dwa mecze zaległe w porównaniu do Memphis Grizzlies, Houston Rockets i Denver Nuggets.
Kto był bohaterem starcia z Suns? Luka Dončić! Choć od czasu dołączenia do Lakers Słoweniec nie prezentował jeszcze swojej topowej formy, jego 33 punkty, 11 zbiórek i 8 asyst w ostatnim meczu mówią same za siebie. Świetne wsparcie zapewnił mu Austin Reaves, który dorzucił 28 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst. A co najważniejsze – Lakers wygrali to spotkanie bez LeBrona Jamesa, co dodaje jeszcze większego prestiżu temu triumfowi.
Spurs próbują walczyć, ale czy to wystarczy?
San Antonio Spurs znajdują się w zupełnie innej rzeczywistości. Choć wygrali dwa z trzech ostatnich spotkań, wciąż okupują 12. miejsce w konferencji (28-38) i ich szanse na play-in wyglądają blado. Niemniej jednak, ich 119-115 z New Orleans Pelicans pokazało, że nie zamierzają tanio sprzedać skóry.
Najlepszym zawodnikiem Spurs w tamtym meczu był Devin Vassell – 22 punkty i spora pewność siebie w ofensywie. Solidne występy zanotowali również Keldon Johnson i Harrison Barnes (po 19 punktów), a młody talent Stephon Castle dorzucił 17 oczek. Problemem Spurs jest jednak brak kluczowych graczy – Victor Wembanyama i De’Aaron Fox są wyłączeni do końca sezonu, co drastycznie obniża potencjał tej drużyny.
Historia spotkań – kto ma przewagę?
Sezonowa rywalizacja pomiędzy tymi drużynami pokazuje przewagę Lakers. Wygrali dwa z trzech dotychczasowych meczów, jednak ostatnie spotkanie padło łupem Spurs, którzy zdemolowali Lakers 126-102. To pokazuje, że choć faworyt jest oczywisty, San Antonio nie można lekceważyć.
Absencje – kto nie zagra?
Lakers muszą sobie radzić bez LeBrona Jamesa, a także Maxiego Klebera, Ruiego Hachimury i Treya Jemisona. Z kolei Spurs nie będą mogli liczyć na Wembanyamę, Foxa, Rileya Minixa i Charlesa Basseya.
Typy na mecz – czy Lakers zdeklasują Spurs?
Wszystko wskazuje na to, że Lakers powinni wygrać ten mecz bez większych problemów. Mają większą jakość indywidualną, głębię składu i większą motywację – walczą o jak najwyższe miejsce przed play-offami, podczas gdy Spurs myślą już raczej o kolejnym sezonie.
W mojej ocenie Dončić ponownie weźmie sprawy w swoje ręce, a Lakers wyjdą na parkiet z odpowiednim nastawieniem, by uniknąć kolejnej wpadki. Sądzę, że wygrana Lakers różnicą co najmniej 8 punktów to solidny typ.
Godzina meczu: Wtorek, 18 marca, 03:30 polskiego czasu
Mój typ: Los Angeles Lakers -7.5