Mistrzostwa Świata 2026 – eliminacje
Data: 25 marca 2025 | Godzina: 20:45
Stadion: Toshe Proeski Arena, Skopje
Na papierze to tylko jeden z wielu meczów eliminacyjnych. Ale w rzeczywistości? To starcie, które może przetasować hierarchię w grupie J i na nowo rozpalić marzenia dwóch narodów. Macedonia Północna i Walia, które na inaugurację zdobyły po trzy punkty, zmierzą się w Skopje w meczu o wielką stawkę – bo przecież nie chodzi tylko o punkty, ale o wczesne przejęcie kontroli nad rywalizacją o Mundial 2026.
Forteca Skopje kontra Smoki z problemami
Gospodarze z Macedonii jadą na fali. Sześć kolejnych meczów bez straty gola, rekord narodowy, którego autorem jest niezawodny Stole Dimitrievski – mur w bramce, którego nie da się sforsować. Moim zdaniem, takiej passy nie można zbyć machnięciem ręki, nawet jeśli część rywali nie należała do europejskiej czołówki.
To prawda, że w ostatnich miesiącach Macedonia grała m.in. z Wyspami Owczymi czy Armenią. Ale zero z tyłu to wciąż zero, a defensywa, która nie zna strachu, potrafi zatrzymać każdego – nawet drużynę, która jeszcze niedawno grała na Mistrzostwach Świata.
Walia natomiast wciąż szuka swojej tożsamości po zmianie pokoleniowej. Nowy selekcjoner Craig Bellamy tchnął życie w zespół, ale nie wszystko działa jeszcze jak w zegarku. Tak, pokonali Kazachstan 3:1, ale… nie bez problemów. Rzut karny sprokurowany przez Connora Robertsa i gol Rabbi Matondo dopiero w doliczonym czasie gry – to nie jest zespół bez skaz.
Co więcej, brakuje kilku kluczowych postaci – Harry Wilson, Aaron Ramsey, a przede wszystkim filar środka pola Ethan Ampadu – wszyscy poza kadrą. W mojej ocenie, to spory cios. Doświadczenie, spokój i kreatywność w środku pola to coś, czego bardzo może im brakować w kotle, jakim będzie Toshe Proeski Arena.
Obie drużyny niepokonane – która seria pęknie?
Macedonia nie przegrała od siedmiu spotkań, Walia również może pochwalić się serią meczów bez porażki. Różnica? Walijczycy w tym czasie aż trzykrotnie remisowali, co moim zdaniem sugeruje, że wciąż uczą się nowego stylu gry i balansują pomiędzy ofensywą a odpowiedzialnością w defensywie.
Jeśli do tego dodamy boiskową dyscyplinę gospodarzy i ich perfekcyjne ustawienie w obronie, rysuje nam się obraz starcia, które bardziej przypomina szachy niż dziką wymianę ciosów.
Moje typy
To nie będzie mecz na cztery gole. Sądzę, że bramka z jednej lub drugiej strony padnie tylko wtedy, gdy ktoś popełni błąd, albo gdy pojawi się przebłysk indywidualnej jakości. Moje typy wskazują na wynik 1:1, choć absolutnie nie zdziwi mnie scenariusz, w którym przez długie minuty utrzymuje się wynik bezbramkowy.
Kluczowe pojedynki: mur kontra młot
Z jednej strony mamy Stole Dimitrievskiego, który broni jak w transie. Z drugiej – Ben Davies i Joe Rodon w centrum walijskiej defensywy – twardzi, doświadczeni, gotowi na każdą walkę.
W ataku gospodarzy brylują Bojan Miovski i Aleksandar Trajkovski, obaj trafili w ostatnim meczu i z pewnością będą chcieli pociągnąć tę formę dalej. Po stronie Walijczyków zagrożenie niesie Matondo, choć moim zdaniem jego rola rośnie głównie w kontratakach – a tych może być jak na lekarstwo, jeśli Macedonia narzuci swój rytm.
Podsumowanie
Obie drużyny mają swoje atuty i swoje problemy. Walia z błyskiem w ataku, ale z lukami w środku pola i niepewną defensywą. Macedonia z żelazną obroną, ale bez wielkiego rozmachu w ofensywie. I dlatego sądzę, że wszystko wskazuje na remis – nie z braku ambicji, ale z szacunku do siły rywala.
Skopje szykuje się na wielką piłkarską ucztę. Ale nie liczcie na fajerwerki – to będzie mecz cierpliwości, wyrachowania i twardej walki, która może nie przynieść rozstrzygnięcia, ale na pewno dostarczy emocji.
Czy Macedonia utrzyma miano niepokonanych i niepokonanych do zera? Czy Walia znajdzie sposób, by odczarować mur gospodarzy bez swojej gwiazdorskiej pomocy w środku pola? Już we wtorek, o 19:45, wszystko stanie się jasne. Ja siadam przed ekranem i nie zamierzam mrugnąć ani razu.