Miami Open to jedno z najważniejszych wydarzeń na tenisowej mapie świata. Turniej, który obok Indian Wells tworzy prestiżowy „Sunshine Double”, co roku przyciąga najlepszych zawodników globu. W tym roku rywalizacja zapowiada się jeszcze ciekawiej niż zwykle – brakuje wyraźnego faworyta, a wielu tenisistów prezentuje nierówną formę. W takich warunkach wszystko może się zdarzyć, a ja stawiam na Bena Sheltona jako potencjalnego czarnego konia turnieju!
Kto może zatriumfować w Miami?
W mojej ocenie turniej jest wyjątkowo otwarty. Carlos Alcaraz, triumfator sprzed dwóch lat, nie jest w najwyższej formie, co pokazała jego niedawna porażka z Jackiem Draperem w Indian Wells. Novak Djoković wraca do Miami po raz pierwszy od 2019 roku, ale pytanie brzmi, czy jest gotów na intensywne starcia na wilgotnych, szybkich kortach Laykold. Daniil Miedwiediew, ubiegłoroczny mistrz, z pewnością jest jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa, lecz jego styl gry bywa podatny na niespodzianki.
Jednak to nie oni są moim typem na triumfatora. Ben Shelton ma w ręku wszystkie atuty, by w tym roku zabłysnąć. Dlaczego? Oto kilka kluczowych powodów.
Ben Shelton – statystyki mówią same za siebie
Shelton to zawodnik, którego serwis sieje postrach wśród rywali. 87% wygranych gemów serwisowych to wynik, który stawia go w czołówce ATP, a jego pierwszy serwis trafia do celu w 76% przypadków – to wystarczająco, by regularnie kontrolować przebieg meczu. Do tego dochodzi agresywny styl gry, który idealnie sprawdza się na szybkich kortach w Miami.
Nie możemy zapominać o jeszcze jednym kluczowym czynniku: publiczność. Ostatnim Amerykaninem, który wygrał Miami Open, był John Isner w 2018 roku. Moim zdaniem Shelton ma ogromne szanse, by pójść w jego ślady. Grając przed własną widownią, zyska dodatkową motywację i wsparcie, co w meczach o wysoką stawkę może okazać się bezcenne.
Forma Sheltona – czy jest gotów na wielki triumf?
Analizując jego tegoroczne występy, wszystko wskazuje na to, że tak! Shelton dotarł do półfinału Australian Open, gdzie zaprezentował tenis najwyższej klasy. W Indian Wells wyglądał solidnie, choć trafił na świetnie dysponowanego Drapera. Moim zdaniem warunki w Miami będą dla niego znacznie korzystniejsze – korty są szybsze, co ułatwi mu wykorzystywanie swojego największego atutu: potężnego serwisu.
Jego 38% skuteczności w wykorzystywaniu break pointów pokazuje, że potrafi zachować zimną krew w kluczowych momentach. A to cecha, którą muszą mieć mistrzowie.
Brak wyraźnego faworyta = szansa dla Sheltona
Gdy w turnieju brakuje dominującej postaci, pojawia się przestrzeń dla niespodzianek. Tak było chociażby w zeszłym roku, gdy Jannik Sinner zdominował drabinkę, zdobywając pierwszy tytuł w Masters 1000. Tym razem, ze względu na nieobecność Włocha i wahania formy u czołowych graczy, widzę olbrzymią szansę dla zawodników pokroju Sheltona.
Typuję Bena Sheltona na zwycięzcę Miami Open 2025! Kursy na jego triumf są atrakcyjne, a jego forma i warunki w Miami sprawiają, że może być to turniej jego życia.
Podsumowanie: Czy czas na nowego mistrza?
Z każdym rokiem ATP Tour staje się coraz bardziej nieprzewidywalne. W mojej ocenie Shelton ma realne szanse na swój pierwszy tytuł w Masters 1000 i może być jednym z największych zwycięzców tego sezonu. Czy Amerykanin spełni pokładane w nim nadzieje? Przekonamy się już wkrótce!