Kibice NBA mogą zacierać ręce – Milwaukee Bucks podejmą na własnym parkiecie Oklahoma City Thunder w jednym z najbardziej elektryzujących spotkań tej fazy sezonu. Oba zespoły znajdują się w znakomitej formie, a ten mecz może mieć duże znaczenie w kontekście układu sił przed fazą play-off. Kto wyjdzie zwycięsko z tego starcia? Spójrzmy na kluczowe statystyki i analizę przed tym wielkim widowiskiem!
Milwaukee Bucks – powrót na zwycięski szlak?
Po serii trzech porażek Milwaukee Bucks złapali właściwy rytm, odnosząc dwa kolejne zwycięstwa. Najpierw pewnie pokonali Los Angeles Lakers, a następnie w imponującym stylu ograli Indiana Pacers. Patrząc szerzej – są w bardzo dobrej formie, wygrywając aż osiem z ostatnich dziewięciu spotkań. Aktualnie zajmują czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej z bilansem 38-28 i wciąż walczą o jak najwyższą lokatę przed fazą play-off.
Wielką siłą Bucks jest świetne zarządzanie rotacją. Gracze rezerwowi regularnie wnoszą cenne punkty i energię, co było widoczne chociażby w ostatnim meczu z Pacers, kiedy aż sześciu zawodników zdobyło dwucyfrową liczbę punktów.
Nie można jednak pominąć faktu, że to Giannis Antetokounmpo jest prawdziwym liderem tej ekipy. Grecki gwiazdor w meczu przeciwko Indianie popisał się 34 punktami, 10 zbiórkami i 7 asystami. Partneruje mu Damian Lillard, który zanotował 25 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst. Widać, że ten duet zaczyna działać na pełnych obrotach – a to dla Bucks kluczowy czynnik w walce o najwyższe cele.
Oklahoma City Thunder – dominacja Zachodu
Jeśli ktoś przed sezonem miał wątpliwości, czy Thunder są prawdziwą siłą w NBA, teraz nie może już ich mieć. Drużyna z Oklahomy jest absolutnym dominatorem Zachodniej Konferencji, legitymując się bilansem 55-12! Na przestrzeni ostatnich dziesięciu spotkań przegrali tylko raz – z Denver Nuggets. Poza tym są jak maszyna, wygrywając m.in. z Boston Celtics (118-112) i Detroit Pistons (113-107).
Największa gwiazda Thunder? Bez dwóch zdań Shai Gilgeous-Alexander. Kanadyjski rozgrywający rozgrywa najlepszy sezon w karierze i w pełni zasłużenie znajduje się w ścisłym gronie kandydatów do nagrody MVP. Jego ostatni występ przeciwko Detroit to 48 punktów, 6 zbiórek i 4 asysty – prawdziwa demonstracja siły!
Warto również zwrócić uwagę na Isaiaha Hartensteina, który okazał się kluczowym transferem OKC. Niemiecki środkowy, w obliczu kontuzji Cheta Holmgrena, stał się głównym filarem podkoszowej rotacji. W ostatnim meczu z Pistons zanotował 12 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst, pokazując, że jest wszechstronnym zawodnikiem, który świetnie wpasował się w system Thunder.
Historia spotkań – kto ma przewagę?
W tym sezonie zespoły mierzyły się już dwukrotnie – i każde z nich zanotowało po jednym zwycięstwie. W pierwszym meczu Oklahoma City Thunder zdeklasowali Bucks, wygrywając 125-96. Jednak w starciu w ramach NBA Cup to Milwaukee było górą, triumfując 97-81. Co to oznacza? Obie drużyny potrafią się nawzajem pokonać, a to zapowiada jeszcze większe emocje przed trzecim starciem!
Absencje i kontuzje – kto nie zagra?
Milwaukee Bucks przystępują do meczu w pełnym składzie, co na tym etapie sezonu jest sporym atutem. Z kolei Thunder będą musieli sobie radzić bez kilku zawodników – Nikola Topic, Ajay Mitchell, Alex Ducas i Jalen Williams nie zagrają na pewno, a status Cheta Holmgrena, Aarona Wigginsa i Lu Dorta pozostaje niepewny.
Typy na mecz: kto faworytem?
Oklahoma City Thunder to jedna z najlepszych defensywnych ekip tego sezonu. Ich agresywna obrona sprawia, że rywale często muszą oddawać trudne rzuty, co skutkuje niską skutecznością z gry. Czy Milwaukee znajdzie sposób, by sforsować tę ścianę?
Patrząc na dotychczasowe mecze, można zauważyć, że starcia Bucks z Thunder nie obfitują w punkty. W mojej ocenie, także i tym razem zobaczymy bardziej taktyczne, defensywne starcie, co sprawia, że najbardziej rozsądnym typem wydaje się zakład na liczbę punktów poniżej 234.
Podsumowanie – szykuje się wielkie widowisko!
Ten mecz to prawdziwy test siły dla obu ekip. Bucks będą chcieli udowodnić, że są w stanie rywalizować z najlepszymi, a Thunder – że ich dominacja na Zachodzie nie jest przypadkiem. Kto wyjdzie zwycięsko? Przekonamy się już w niedzielę wieczorem. Jedno jest pewne – czeka nas wielkie widowisko!
Czy Milwaukee zatrzyma Shai’a? Czy Giannis i Lillard znajdą sposób na defensywę Thunder? Odpowiedzi poznamy już niebawem!