Wtorek, 1 kwietnia 2025
Godzina: 21:30 (czasu polskiego)
Stadion: Santiago Bernabéu, Madryt
Real Madryt vs Real Sociedad – Piłkarski szturm na Bernabéu
Czas na drugi akt półfinałowego widowiska w Pucharze Króla! Real Madryt, po skromnej, ale cennej wygranej 1:0 w San Sebastián, stanie we wtorek przed szansą przypieczętowania awansu do wielkiego finału. Przeciwnik? Zdeterminowana, lecz nierówna w tym sezonie Real Sociedad. Czy zespół z Kraju Basków ma jakiekolwiek argumenty, by zatrzymać rozjuszoną maszynę Ancelottiego?
Bernabéu – twierdza nie do zdobycia
W mojej ocenie, Real Madryt to obecnie ekipa, która mierzy tylko w pełną pulę – chce zdobyć wszystko, co się da: ligę, puchar, Ligę Mistrzów. I trzeba przyznać, że ma ku temu realne podstawy. „Królewscy” nie przegrali na własnym stadionie od listopada, a ostatnie tygodnie to koncert ofensywy – cztery z pięciu ostatnich spotkań wygrane przy minimum trzech golach w meczu.
Sądzę, że kluczowy będzie tu aspekt mentalny. Real nie kalkuluje, gra swoje – z rozmachem, odważnie i z głęboką ławką rezerwowych. Nawet jeśli nie zagrali na maksimum w ligowym starciu z Leganés (3:2), to warto przypomnieć, że Ancelotti dał odpocząć kilku kluczowym zawodnikom. Vinicius Junior, Tchouameni, Rodrygo i Federico Valverde zaczęli na ławce – ale we wtorek wszyscy mają wrócić do pierwszego składu.
Real Sociedad – zadanie z gatunku mission impossible
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy – La Real czeka piekielnie trudne wyzwanie. Zespół Imanola Alguacila musi odrobić stratę z pierwszego meczu, grając na stadionie, który przez ostatnie miesiące stał się synonimem twierdzy. W mojej opinii Real Sociedad nie ma obecnie odpowiedniej intensywności, by zagrozić takim rywalom jak Real Madryt.
Spójrzmy na fakty: trzy porażki w czterech ostatnich meczach wyjazdowych, wszystkie z minimum trzema golami w spotkaniu. W dodatku bolesna lekcja na Old Trafford, gdzie Manchester United – do tej pory niemrawy ofensywnie – rozbił ich aż 4:1. To nie jest przypadek, to oznaka poważnych problemów w defensywie.
Sądzę, że brakuje im nie tylko jakości, ale też odpowiedzi na szybki, kombinacyjny futbol drużyn z topu. Bilans przeciwko czołowej czwórce La Liga mówi wszystko: jedno zwycięstwo, jeden remis i aż trzy porażki.
Valverde – człowiek od ważnych momentów
Warto też zwrócić uwagę na Federico Valverde. Urugwajczyk to prawdziwa torpeda w środku pola, a w trzech tegorocznych występach w Copa del Rey już dwukrotnie trafiał do siatki. Jeśli ten mecz się otworzy – a moim zdaniem otworzy się bardzo szybko – Valverde może być jednym z bohaterów wieczoru.
Dlatego typuję, że strzeli gola w dowolnym momencie meczu – ma wszystko, by to zrobić: strzał z dystansu, wejście w pole karne, zmysł do kluczowych akcji.
Moje typy na hit na Bernabéu
- Real Madryt wygra i w meczu padnie powyżej 2,5 gola – sądzę, że gospodarze nie będą kalkulować i znów zobaczymy otwarty, widowiskowy futbol z ich strony.
- Wynik meczu: 3-1 dla Realu Madryt – z uwagi na ofensywną siłę, ale też możliwy honorowy gol dla Sociedad, gdy będą rzucać wszystko na jedną kartę.
- Federico Valverde strzeli gola – jeśli ktoś ma „odpalić” z drugiej linii, to właśnie on.
Podsumowanie
Podsumowując, moim zdaniem Real Madryt pewnie awansuje do finału, pokazując przy tym futbol, który elektryzuje kibiców. Real Sociedad? Musi zagrać mecz życia – i liczyć na cud. Ale w futbolu cuda zdarzają się rzadko. Dlatego sądzę, że we wtorek na Bernabéu znowu będzie rządziła tylko jedna drużyna.